poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Twelve

 To było dla mnie trudne zadanie ponieważ moje powieki ani trochę nie ułatwiały mi sprawy a wręcz przeciwnie, utrudniały ten proces i to w bardzo ciągły sposób. Kilka krotnie poddawałam się próbie ich otwarciu ale nic z tego. Były zbyt ciężkie i obolałe, co prawda moja psychika była w równie gorzkim stanie ale bynajmniej doszłam do siebie i mój stan fizyczny bardziej pokazywał się we znaki. Nienawidzę nie mieć nad sobą kontroli. To było moje ciało więc tym bardziej powinnam ją posiadać, a więc znalazł się kolejny powód do wstydu no to też po raz setny brawo oczywiście dla mnie. Zaskomlałam w duchu, iż poczułam, że moja twarz przeżywa tortury w przebraniu bólu. Czemu ci ludzie potraktowali mnie tak strasznie? Czy oni będą po raz kolejny zadawać mi ten okropny ból? Czy spróbują jeszcze raz tego co zrobili? Nie zapomnę ich zadowolenia z przyprawiania mi cierpienia do końca życia. Nie wybaczę. Nigdy. Po prostu nigdy. Tak się nie traktuje ludzi tym bardziej jeśli oni nic złego nie uczynili a ja na pewno nic takiego nie zrobiłam. Gdyby nie fakt, że poznałam tego przeklętego Stylesa. Gdyby nie ten pieprzony fakt...
-No i co teraz?- odezwał się nagle jakiś glos którego wcześniej nie mogłam dosłyszeć to pewnie dlatego, że byłam zbyt zajęta swoimi psychicznymi przemyśleniami.
-Ale co kurwa 'no i co teraz'?- to był on.
Harry tu był? Ale skąd? Jak? Może to wszystko było jednak tym snem. Nie, nie te przeżycia były zbyt prawdziwe aby uważać je za 'tylko' okropny sen. Ten ból był zbyt rzeczywisty. Nawet teraz.
-Co zamierzasz dalej z tym wszystkim zrobić?- odezwał się po raz drugi tajemniczy mężczyzna. Czy był on tajemniczy? Oh, nie. Po prostu moja głowa nie była w stanie się odświeżyć i przypomnieć sobie do kogo on należał. Wiedziałam tylko jedno, że nie był mi on obcy.
-Nie możesz do cholery normalnie powiedzieć co masz na myśli a nie bawić się ze mną w jakieś jebane klocki? Dobrze wiesz, że tego wręcz nienawidzę.-zawarczał srogo Harry czekając na sugestywną odpowiedź tamtego.
-Nie mów mi co mam robić kiedy to właśnie ty się bawisz w te klocki. Najpierw chodzisz za nią krok w krok nie odstępując jej ani na chwilę. Zapoznajesz ją z nami czego nigdy nie robiłeś. Zapewne maltretujesz. Straszysz, grozisz i po tym jak ona się ciebie boi to jestem pewny, że ją bijesz. Okay, robiłeś to wcześniej z innymi ale to trwało zaledwie jeden dzień i ani minuty dłużej. W co ty grasz Harry? Huh? Powiedz mi? Może chcesz ją po prostu zabić tak dla zabawy? Albo się sprawić by poczuła cię w sobie? Bo jeśli tak to zrób to szybciej bo poważnie zaczynam się nudzić.- po tak długiej przemowie tego człowieka jego głos coraz to bardziej kogoś mi przypominał. Mogłam teraz przysiąść, że był to James. Na sto procent a nawet i więcej. Nie rozmyślałam już nad tym kto jest właścicielem tego głosu, dopingowałam tylko Harremu aby w końcu się odezwał chciałam znać odpowiedź. Teraz. Tak cholernie chciałam wiedzieć czego on ode mnie chciał?
Chciał mnie zabić?
Zgwałcić?
Na tą porę nic więcej nie przychodziło mi do głowy. Czas się tak cholernie dłużył a on wciąż nic nie mówił.
-Harry?- James również zaczął się niecierpliwić.
Cisza.
-Poolow. Jo Poolow. -odezwał się w końcu Harry dając tak krótką i dziwną informacje. Chciałam się czegoś dowiedzieć a on? On wypowiada moje imię i nazwisko i co dalej? Po godzinie mam poznać część dalszą?
-Rozumiem...- powiedział krótko James. Po tym usłyszałam jak ktoś szura krzesłem, wstaje i zamyka za sobą drzwi. Co to było w ogóle? On brzmiał tak jakby serio zrozumiał co mu chodziło po głowie. Ani jeden z nich nie posiadał czegoś takiego jak rozum. Wszyscy mieli równie nasrane w głowie. Jakiś koszmar. Nie minęło wiele czasu a już następna osoba wyszła z pomieszczenia. Zostałam sama. Może i to nawet dobrze bo nie musiałam się niepotrzebnie denerwować czy też niecierpliwić. Byłam osobą która nie lubiła czekać to musiałam przyznać. Wolałam wszystko wiedzieć natychmiastowo a nie po jakimś czasie, tylko szkoda, iż przy nich byłam zmuszona do noszenia takiego ciężaru jak moja 'niecierpliwość' której nikt nie miał zamiaru ugasić. Super.
Rozglądając się po pokoju zdałam sobie sprawę, że w końcu to zrobiłam, otworzyłam oczy nie będąc nawet tego świadom. Przynajmniej to mi wyszło.
Był to pokój średniej wielkości, ani wielki ani też mały. Przytulny i milo się na niego patrzyło. Co do tego to nie miałam co narzekać. Lecz wciąż nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie. Okay, byłam w klubie z Harrym no wiadomo, ze nie przyszłam tam z własnej woli ale mniejsza z tym. Siedziałam przy stole obok Maxa z czego Styles nie był ani trochę zadowolony. Kiedy wrócił pokłóciłam się z nim i wygarnęłam mu to na co wcześniej nie miałam odwagi. Zatem uciekłam do toalety a kiedy z niej wyszłam spotkałam Liona. Śmiesznego Liona z nieświeżym oddechem, tego nie da się zapomnieć. Pojawił się też jakoś niepoczytalny facet któremu nadałam ksywkę 'szef' a później? Pamiętam tylko, że 'zapożyczył’ sobie mój telefon twierdząc, iż nie będzie mi dłużej potrzebny. Byłam w pewien sposób uzależniona od mojego Iphona a on tak po prostu mnie go pozbawił. To był mój najcenniejszy dobytek ale musiałam się pogodzić z teraźniejszością, że już go nie mam i prawdopodobnie nie odzyskam, aż mi się płakać chciało na samą myśl.
Co działo się dalej? Wywlekli mnie z tego głupiego klubu jak jakiegoś seryjnego terrorystę a nie bezbronną dziewczynę. To było dość okropne doświadczenie patrząc wstecz i uświadamiając sobie, że jakiś trzech obcych mężczyzn których wcześniej nie widziałaś na oczy obmacuje cię i jednocześnie wynosi z imprezy. Niecodzienny widok. Wszystko co stało się później pamiętam przez mgłę. Ale nie zapomnę nigdy jednego. Dwóch obleśnych facetów schylających się nad moim osłabionym ciałem jeszcze bardziej go torturując. Nie myśli o tym... W środku mnie te cztery słowa automatycznie się powtarzały. Serio? Nie myśli o tym? O tym co się stało tak po prostu nie mogłam zapomnieć.
A kolejną rzeczą z którą bałam się zmierzyć?
To?
To co?
Rodzice!
Patrzę na zegarek, jest już południe. Bałam się otworzyć ten temat w mojej głowie ale w końcu nadszedł czas. Powinnam być juz w szkole... Ja w ogólnie powinnam być w domu. A wcale mnie tam nie ma i wcale się też nie zapowiada abym w najbliższym czasie miała się znaleźć właśnie w tym miejscu. Mogłam sobie wyobrażać moją matkę która odchodzi od zmysłów. A ojciec? Hm, miałam tylko nadzieje, że nie wszczął poszukiwania mnie na własną rękę. W końcu to była tak jakby jego praca. Chce już wrócić do domu, wymyślić kolejną kłamliwą historię na temat tego gdzie się zaszyłam, przyjąć każdą krytykę od rodziców na klatę i w końcu zapaść w sen zimowy. Jak zawsze prosiłam o zbyt wiele.
-Nareszcie!- do pokoju wtargnął Harry a jego oczy przewróciły się momentalnie z irytacji kiedy zauważył, że 'w końcu' wstałam.
-Musisz zawieźć mnie do domu.- stwierdziłam szybko, próbując wstać z łóżka. Najpierw się zachwiałam ale już po chwili odzyskałam równowagę siadając na jego kancie.
-Tylko tyle masz do powiedzenia?- jego twarz skrzywiła się w grymasie a obrzydzenie wtargało się w jego oczy.
Czego on znów chciał?
-Chcesz może żebym cię jeszcze całowała po stopach, że zakłócasz mój spokój?- zaśmiałam się pod nosem wcale nie traktując tych słów poważnie.
-Nie kurwa, wystarczyło powiedzieć tylko dziękuję za to, że uratowałem twoje dupsko.- warknął machając głową z niezadowoleniem.
-Gdyby nie ty to wcale bym tam nie trafiła! Wiesz co? Pieprz się! Sama sobie poradzę.- byłam zła, wściekła, oburzona. Tego nie dało się nawet opisać słowami! To wszystko co mi się wydarzyło to była jego zasrana wina! Wszyściutko! Nie widziałam miny tego palanta ale nawet nie miałam ochoty i czasu na niego zerkać. Po prostu zbiegłam po schodach, wyszłam drzwiami i szłam przed siebie. Nie wiedziałam gdzie jestem, poznałam, że był to dom Harrego ale nie oznaczało to, iż sama potrafię wrócić do swojego. Nie znałam tych okolic tym bardziej, że było tu dość nieciekawie, wszędzie tak mroczno a to zdecydowanie nie dla mnie. Nawet Ludzie byli tu przerażający. Wiedziałam tylko to, że wyglądam jak śmierć. Brudne ubrania, poplamione krwią a o twarzy wolałam juz nie wspominać. Choć kiedy wychodziłam ze sypialni mogłam dostrzec, że moje rany były oczyszczone i oskarżone pewnie wtedy kiedy spałam Styles postanowił się nade mną zlitować. Szłam tak wzdłuż drogi jakieś pięć minut a już czułam się wyczerpana i kompletnie do niczego. To było upokarzające, to że nawet nie mogłam samodzielnie trafić do domu. Ja byłam cała upokarzająca.
-Jo, Proszę! Przestań się obrażać.- jękną Harry którego auto zwolniło jadąc zaraz obok mnie. Zauważyłam, że szybę ma do połowy otwartą a jego twarz z jednej strony ukazywała rozbawienie a z drugiej lekką irytację.
-Nie rozmawiam z obcymi.- powiedziałam poważnym głosem nadal idąc przed siebie. Nie chciałam go widzieć, znać ani mieć z nim cokolwiek wspólnego. To chyba proste. Może i uratował mi życie ale to właśnie on się przyczynił do tego wszystkiego. Do tego, że stałam się taka a nie inna, do tego, że wyglądam tak a nie...
-Nawet nie wiesz gdzie jesteś.- zaśmiał się na co mój humor jeszcze bardziej pobladł. Chciałam się odegrać jakkolwiek, tu i teraz. Obejrzałam się dookoła zauważając, że jakieś porsche ma zamiar skręcić w moją lewą stronę od razu machnęłam ręką aby się zatrzymali dostrzegając, że siedzi w nim dwóch kolesi.
-Liczę do trzech a jeśli zaraz nie wsiądziesz do tego auta to zabiję tych dwóch kutasów którzy siedzą w tym aucie i lepiej się pospiesz bo dobrze wiesz, że nie żartuje.-kiedy usłyszałam ton jego głosu to na serio się przestraszyłam. Wolałam nie ryzykować więc pospiesznym krokiem obtoczyłam auto i wsiadłam na miejsce pasażera.
-Grzeczna dziewczynka- przyznał Harry lecz jego ton ani trochę nie złagodniał. Nadal mógł mnie szantażować jak tylko chciał a ja nie mogłam na to nic poradzić bo jakbym spróbowała to nie tylko narażałabym swoje życie ale także innych osób które nie miały nic wspólnego z całym tym gównem.
-Nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jak mnie czasem wkurwiasz.-odezwał się z nienacka Harry czego kompletnie się nie spodziewałam. Ja go wkurzałam? Ja?
-Daj mi w końcu normalnie żyć to nie będziesz musiał mnie dłużej znosić.-powiedziałam normalnym tonem a starałam się jak tylko mogłam. Zauważyłam, że jego twarz się momentalnie krzywi a on sam dodaje gazu. Po chwili spuścił wzrok z drogi i spojrzał na mnie.
-Bardzo mi z tego powodu przykro ale nie mogę dać ci świętego spokoju.- zamruczał cicho pod nosem ale tak abym mogła dosłyszeć te słowa. Jego twarz ukazywała obojętność. Kompletną obojętność. Co mnie jeszcze bardziej gubiło w moich przemyśleniach. Po jego mimice nie mogłam nic wyczytać, co wiązało się z pogłębieniem mojej irytacji.
-A możesz tak łaskawie powiedzieć mi, czemu po prostu się ode mnie nie odczepisz?- zaskomlałam cicho marszcząc brwi. Tak długo czekałam na tą odpowiedź, tak długo, że moja ciekawość zżerała mnie od środka i czułam, iż dłużej nie wytrzyma bez prostej i zrozumiałej odpowiedzi. Chciałam wiedzieć i to w tej chwili.
-Bo zostałaś częścią mojego życia…- szepnął obracając głowę w moją stronę przyglądając się mojej twarzy.
Byłam… oszołomiona? Ja zostałam częścią jego życia, ale w jakim sensie? Nie rozumiałam nic. Mimo, że dostałam tą odpowiedź to była ona zaciągnięta mgłą więc ani trochę nie posiadała takich cech jak zrozumiałość i prostota.
-W jakim sensie jestem częścią twojego życia? Nic z tego nie rozumiem.- zauważyłam, że obraca głową w stronę jezdni a mały uśmiech formuje się na jego ustach. Nie był to zły uśmiech, fałszywy, czy też uśmiech mordercy. To był uśmiech Harrego, jeden ze szczerych i uprzejmych a wcześniej nie wiedziałam, iż taka strona może w ogóle istnieć.
-Oh, Jo. Po prostu teraz nikt ani nic nas nie rozdzieli. Przetwórz to sobie w głowie, czy chciałabyś abym zniknął z twojego życia? Przemyśl to uważnie.- jego głos był pewny siebie ale czy miał racje? To było pytanie które buzowało w mojej głowie.
Czy chciałam żeby zniknął z mojego życia? Raz na zawsze? Czy tego właśnie chciałam?
Przecież był tylko złem, piekłem które za mną chodziło i nie odstępowało mnie na krok ale… czy chciałam żeby dał mi spokój aby moje życie wróciło na swoją starą nudną ścieżkę? Czy potrzebowałam dawnego życia? Sama nie byłam pewna czego chcę a czego nie. Raz miałam ochotę nacisnąć guzik i cofnąć się momentalnie w czasie a teraz? W tym momencie? Nie chciałam tego. Chciałam zmienić jego. Pragnęłam tego żeby mój potwór przestał nim być. Tylko czy była taka możliwość? Czy jest taka możliwość? Czy on zdoła się zmienić pod moim wpływem? Czy będzie tego chciał? To się dopiero okażę.
*
Połowę tego rozdziału napisałam na Węgrach. Zamiast spać to brałam komórkę, siadałam na balkonie i pisałam! A wy co?
Piszecie mi na asku takie coś jak „kurwa ,to wracaj i pisz
Pięknie się odwdzięczacie.
_______________________
Jeśli chcecie mnie o coś zapytać to tutaj: http://ask.fm/Patricila 
Mój Twitter: @Patsy_Official
A jeśli macie pytania do Harrego i Jo to zapraszam na ich ask’i: http://ask.fm/JoPoolow  http://ask.fm/MonsterSyles
Zapraszam też do zaobserwowania ich na Twitterze: @JoPoolow and @MonsterHStyles

Powtarzam! 'Jeśli chcesz być informowany o kolejnych rozdziałach wpisz się do zakładki 'INFORMOWANI' Znajduję się ona u samej góry po prawej stronie. Dziękuję'

PS: Nie mogę wejść na stronę na której zamówiłam zwiastun! Potrafi może z was ktoś robić? 

34 komentarze:

  1. Super rozdział. Myślę, że Harry czuje coś do Jo, a ona do niego :D czekam na następny/ @AwwMyIan

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny rozdział! Wiedziałam, że i Harry'ego i Jo ciągnie coś do siebie ;DD już czekam na nexta;**

    uwierz-w-ducha.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. No zajebisty ten rozdział...
    ale jeszcze coś '',,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,''
    Masz ode mnie zapas przecinków bo powinnaś zacząć ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  4. awh, kocham ten fanfiction, uwielbiam <3
    Kurwa, niektórzy naprawdę pięknie odwalają. Przecież też masz swoje życie, nie musisz poświęcać je całe na opowiadanie, uh. Ja Ci cholernie dziękuję, że piszesz to ff :) xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Świeeeetny rozdział :>
    Czekamy na next c;

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny ! Genialne ! Genialne :*
    I myślę , że większość z nas , rozumie , że masz własne życie . :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten rozdział był taki... inny,Ale nie wiem w jakim sensie.
    Ta inna strona Harry'ego i ta rozmowa w samochodzie-Kocham ^^
    @TheSecondHope

    OdpowiedzUsuń
  8. Super rozdział! Lubię jak Harry czasami się zmienia choć na chwilę i jest taki ... miły? Czekam na więcej. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział, dziękujemy że poświęcilaś swój wolny czas i pisałaś go w nocy, bo to powinien być wolny czas dla ciebie na odpoczynek a ty postanowiłaś napisać dla nas rozdział, kochamy cię wiesz? A tych pedałów co mają do ciebie pretensje nie słuchaj bo im sie w głowach już do końca popierdoliło ciekawe czy też oni by potrafili napisać choć w połowie tak świetne opowiadanie jak to.
    A co do twojego pytania, to też nie mogę wejść na tą strone co zamówiłaś zwiastun, pisze że Ten blog jest otwarty tylko dla zaproszonych czytelników. :/
    Może zamów zwiastun na innej stronce?
    Napisz do niej na asku http://ask.fm/Fankaaaful robi świetne zwiastuny tutaj masz przykładowy http://www.youtube.com/watch?v=oPJmBUjzHGA

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojaaa czekam na kolejnee :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Świetny rozdział! Czekam na więcej,

    Jak Węgry? Na pewno pełno wrażeń, co nie? :D Mam nadzieje, że odpoczęłaś. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rozdział ;)
    weny życzę :** i zapraszam do siebie http://60nieodkrytychmarzen.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuje Ci z całego serca za ten rozdział i bardzo cię przepraszam w imieniu tych idiotów którzy cię prosili o napisanie kolejnego rozdziału w taki sposób...Jeszcze raz ci dziękuje oraz myślę,że wypoczęłaś w Węgrach

    OdpowiedzUsuń
  14. Boski świetny super a jak Harry powiedział że jest czescia jego zycia to myslalam ze padne *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny rozdział :D
    Pozdrawiam
    G x

    OdpowiedzUsuń
  16. wspaniały rozdział! Proszę nie przejmuj się tymi idiotami, którzy ci coś takiego piszą, po porstu nie zwracaj na nich uwagi. jesteśmy ci bardzo wdzięczni, kochamy cię <33

    OdpowiedzUsuń
  17. NIESAMOWITY ROZDZIAŁ
    EMOCJE SĄ NJMKLUJYHGYTFRDFTGYHUJI

    OdpowiedzUsuń
  18. Boskie i dziękuje, że poświeciłaś czas, żeby go napisacx .

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś najlepsza.xoxo

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział jest genialny.
    Harry...
    Mój boże...
    On jest straszny... Czasem mam wrażenie, że się zmienia, że jest milszy, ale za chwilę znów robi coś okropnego.

    Czekam na nn ;)

    Weny <3


    Mwahh ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. gshasdfadfagj to jest świetne! *_* świetnie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie moge się doczekać następnego.:D
    ZMIENIŁAM PROFIL
    TERAZ ZAMIAST INFORMOWAĆ MNIE NA OMB_OMJ INFORMUJ @erotoman2

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział jak zwykle, super końcówka. Jestem ciekawa jak to się dalej potoczy i czy ona faktycznie zmieni Harry'ego ;)
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  24. rozdział świetny i czekam na dal;ej <3

    OdpowiedzUsuń
  25. kocham kocham <33333

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak zawsze genialny rozdział ;) to opowiadanie jest godne darka :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Ba! one jest lepsze od dark'a! Kocham je <33

    OdpowiedzUsuń
  28. wspaniaały ♥

    kissed llaa ;*
    wait for next ;]

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja to bardzo doceniam i bardzo dziękuję <3 Czekam na następny. xx

    OdpowiedzUsuń
  30. Koicham , kocham , kocham cię :***

    OdpowiedzUsuń