wtorek, 27 sierpnia 2013

Fifteen

Minął już tydzień. Pewnie was zastanawia jaki on był, huh? Pusty, cichy, spokojny. Tak, to dziwne bo te trzy słowa, wcale nie opisują tego co działo się wcześniej w moim życiu. Teraz nie czułam przy sobie żadnego napięcia, strachu czy też smutku, żadnej adrenaliny. Harry… Harry zniknął. Od tamtej pory gdy rozkazałam mu aby wynosił się z mojego domu, to zrobił tak i nie pojawiał się w moim życiu cały tydzień. Nie nawiedzał mnie więcej. Nie wiedziałam co mam myśleć o tym wszystkim. Nie wiedziałam nawet czego sama chcę, zgadza się to wszystko przeze mnie, że on opuścił mój dom. Musiałam przyznać jedno… moje życie bez tego człowieka było o wiele nudniejsze. Tylko czy ja byłam z tego zadowolona? Na to nie miałam satysfakcjonującej odpowiedzi, na nic nie miałam i właśnie w tym był problem. Nie wiedziałam sama czy chciałam aby ten człowiek istniał w moim życiu. Czy chciałam aby te wszystkie potworne emocje grały ze mną w parze.
 Przez te całe siedem dni, zdążyłam przywrócić wszystko do porządku dziennego. A między innymi szkołę, relacje z przyjaciółmi a przede wszystkim z rodzicami. Poukładałam sobie to co wcześniej dawało mi w kość. Rodzice widząc to, że się staram postanowili kupić mi nowy telefon ale stwierdzili też, że to tylko dlatego żebym mogła się z nimi skontaktować w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. Jak na razie to nic mi nie groziło. Przynajmniej tak mi się zdaje. Oczywiście próbuję nie myśleć o tym incydencie z zeszłego tygodnia. Mam na myśli faceta który wkradł się do mojego domu dobierając się do mnie. Staram się nie wracać w czasie do tej okropnej sytuacji.
-Nie obraź się ale wyglądasz obrzydliwie!- powiedziała marudnie Sue kiedy przemieszczałyśmy się szerokim korytarzem szkolnym. Jej oczy były skierowane na mnie, badając mnie z góry na dół.
-Dziękuję ci bardzo, najlepsza przyjaciółko.- syknęłam sarkastycznie, popychając drzwi do wyjścia ze szkoły. Miała racje, wyglądałam obrzydliwie. Myślę, że nie tylko tak wyglądałam ale także czułam się równie paskudnie.
-Wiesz co? Strasznie schudłaś. Ty cokolwiek jesz?- oburzyła się dorównując mi kroku. Czasem potrafiła być nieznośna, zachowując się dokładnie tak jak moja matka a uwierzcie, że to było niewyobrażalnie irytujące.
-Tak jem, mamo.- jęknęłam z niezadowoloną miną. Tak, przyznaję się. Miała racje z tym, że schudłam, nawet świętą racje. Moja waga nieco się zmniejszyła bo ciągle byłam w niezłym stresie. Muszę też wspomnieć, że przez te katusze które przeżywałam z Harrym i całą resztą nawet nie było czasu na to żeby włożyć cokolwiek do ust. W takich chwilach nawet nie myślałam o jedzeniu ale to już wróciło do normy.
-Mam świetny pomysł! Chodźmy dzisiaj się rozerwać. No wiesz taki odskok od rzeczywistości.- podnieciła się Sue wymachując rękoma z podekscytowania.
-Co masz dosłownie na myśli?- zagadnęłam krzywiąc na nią twarz. Tego jeszcze nie było żeby jedna z moich ‘ułożonych’ przyjaciółek chciała się rozerwać.
-Chodźmy na jakąś imprezę.- stwierdziła dorównując mi kroku który znacznie przyśpieszyłam.
-Chyba kompletnie zwariowałaś. Żartujesz prawda? Wiesz czym się skończyła moja ostatnia impreza. Nie ma takiej opcji, odpada! Nawet o tym nie myśl.- zaśmiałam się nie dowierzając, że próbuje wyciągnąć mnie na kolejną chorą imprezę, jeszcze po tym jak opowiedziałam jej całą prawdę związaną z Harrym. Wszyściutko, nawet o tym, że mnie uprowadzono a ona wymyśla jakieś durne imprezy.  
-No ale pomyśl logicznie. Przecież pójdziemy do jakiegoś spokojnego klubu, mało tłocznego. Dobrze wiesz, że nie będzie z nami Ness bo złapała grypę żołądkową, więc bez niej tym bardziej nie spotka nas nic upiornego. No weź nie daj się prosić! Chyba nie masz zamiaru resztę życia spędzić przed książkami, prawda?- trochę mnie przerażało to co mówi. Przecież to była Sue Jones, moja najlepsza przyjaciółka. Ta spokojna, ta opanowana. A przede wszystkim ta dziewczyna która także wolała spędzać czas na nauce zamiast alkoholu, tańcu, czy też innych podobnych rzeczach.
A co do Ness to postanowiłyśmy jej nic nie mówić, nie mówić całej prawdy. Razem z Sue uznałyśmy, że to będzie dość ryzykowne wyznać jej kim naprawdę jest Harry, ponieważ Jones była dość gadatliwą osobą i nie raz ani nie dwa zdołała już wypaplać nasz nie jeden sekret. A ponownie wracając do tematu imprezy to w sumie z jednej strony cieszyłam się, że jej nie będzie. Nie zrozumcie mnie źle bo obydwie dziewczyny były moimi przyjaciółkami, pomijając fakt, iż z Sue bardziej się rozumiałyśmy a Ness to była troszkę inna bajka. Kiedy wychodziłyśmy gdziekolwiek to zawsze spotykały nas jakieś przykre problemy i to przez jej osobę, więc dlatego było to moim powodem do radości.
-Jo! Żyjesz? Kurde no zgódź się a nie myśl o niebieskich migdałach. Powinnaś w końcu zacząć mnie słuchać jak każdy normalny człowiek.- wkurzyła się Sue tuptając nogą jak pięcioletni dzieciak.
-Okej!- wrzasnęłam ciężko wzdychając.
-Co okej?- zmarszczyła brwi w zdezorientowaniu, przyglądając się natarczywie mojej twarzy. Boże, ta dziewczyna była niemożliwa.
-Okej, pójdę z tobą na tę imprezę. Tylko zdradź mi co mam powiedzieć moim rodzicom?- skrzywiłam się przypominając sobie, że rodzice na bank nie puścili by mnie na imprezę. Jedynie w jakimś mało realnym śnie.
- Joela! Jesteś cudowna, Kocham cię!- przytuliła się do mnie łamiąc mi przy tym żebra.
-Ale co z rodzicami?- powtórzyłam się czekając na jakiś pomysł z jej strony.
-Jejku, co za problem? Wytłumaczysz im, że nocujesz u mnie ponieważ mamy do zrobienia ważny referat z biologii. To takie trudne? Przecież jutro jest sobota na pewno się zgodzą.- zajęczała będąc równocześnie zadowolona ze swojego pomysłu. W sumie to musiałam przyznać, iż nie był to taki zły pomysł. Miałam tylko małą nadzieję, że wszystko pójdzie zgodnie z planem bo nie chciałam narobić sobie problemów i to jeszcze teraz kiedy wszystko się ułożyło i wróciło do normy. Szczerze mówiąc to nie było mi dane na tą chwilę przeżywać kolejne porażki.
-Widzimy się u mnie wieczorem. To do zobaczenia później!- pożegnała się w dość podekscytowany sposób całując mnie w policzek i machając na ostatek ręką. Stałam na środku chodnika wpatrując się w moją przyjaciółkę, która skręciła w boczną uliczkę prowadzącą do jej domu. Dosłownie biegła w podskokach. Zaśmiałam się jak głupia.
-Ona jest niemożliwa.- powiedziałam na głos, wyjmując z kieszeni swojego nowego Iphona. Zamówiłam sobie taksówkę ponieważ miałam spory kawałek do domu a jeśli miałam być szczera to byłam całkowitym leniem żeby iść na nogach.
Kiedy tylko dotarłam do domu, na lepszy początek postanowiłam zrobić sobie omlety na słodko. Po wykonaniu ciasta i usmażeniu ich, zasiadłam na kanapie przy telewizorze pochłaniając moje ciepłe danie z marmoladą i nutellą. Wypijając ostatnią szklankę, pomarańczowego soku pozmywałam za sobą naczynia i udałam się do swojej sypialni. Rozpakowałam książki i usiadłam na łóżku zastanawiając się co mam ze sobą zrobić. Wyciągnęłam komórkę poszukując w kontaktach numeru mamy. Dobrze wiedziałam, że razem z ojcem wróci późno z pracy więc wolałam załatwić to przez telefon.
-Słucham kochanie?- po kilku sygnałach odezwał się ciepły głos mojej matki. Musiałam przyznać, że przez ten tydzień jej nastawienie do mnie nieco się zmieniło, oczywiście na lepsze. Nie tylko poprawiłam kilka ocen w szkole ale bardziej przyłożyłam się do nauki i co najważniejsze, nie opuściłam żadnej godziny. Więc tak jak i matka, to i ojciec byli wniebowzięci z poprawy mojego zachowania. A ja wcale nie miałam co narzekać bo w końcu dali mi spokój i nie kontrolowali mnie tak jak wcześniej.
-Hej, mamo. Chciałam zapytać czy mogę dzisiaj nocować u Sue? Robimy razem ważną pracę z biologii.- powiadomiłam ją, próbując jak najbardziej mówić realistycznie.
-Jeśli chodzi o naukę to oczywiście skarbie. A teraz muszę kończyć bo mam ważne spotkanie. Powodzenia w biologii i do zobaczenia jutro.- pożegnała się i natychmiastowo zakończyła połączenie. Nawet nie przepuszczałam, że pójdzie tak łatwo. Spodziewałam się całkowicie innej reakcji, nawet byłam pewna, że będę musiała ją niemal błagać o to aby mnie puściła.
Nie zastanawiając się dłużej nad niczym, pobiegłam pędem do łazienki robiąc ekspresowy prysznic. Kiedy tylko wyszłam z wrzącej wody, założyłam świeżę bieliznę i podłączyłam prostownicę aby miała czas do nagrzania się. W wolnym czasie skoczyłam do pokoju penetrując całą moją szafę, poszukując jakiegoś odpowiedniego ciucha na ten wieczór. W końcu wybrałam miętową sukienkę, dość luźną, na środku miała wszyty biały pas na wzór koronki, była pod samą szyje i miała cienki kołnierzyk także z koronki. Ubrałam na siebie sukienkę po czym wróciłam do łazienki prostując włosy. Kiedy tylko zakończyłam robotę z moimi kłakami, wzięłam się za lekki makijaż który wykonałam w krótkim czasie. Przeglądnęłam się ostatni raz w lustrze i wróciłam do pokoju dostrzegając wibrującą komórkę na moim łóżku. Odebrałam bez chwili zastanowienia.
-Cześć słodziutka! Kiedy się u mnie pojawisz?- w słuchawce usłyszałam głos Sue.
-Zaraz zamówię taksówkę i od razu do ciebie jadę!- zaśmiałam się ponieważ jej podekscytowania nie dało się inaczej skomentować.
-Czyli nasz plan wypali! Mądre z nas dziewczynki. Okej, to zamawiaj taksówkę i przyjeżdżaj.- stwierdziła szybko na co ja od razu nacisnęłam czerwoną słuchawkę.
Wyciągnęłam ze szafy czarną skórę zakładając ją szybko i zbierając z podłogi torebkę spakowałam do niej potrzebne rzeczy i zbiegłam po schodach. Zajrzałam do komody na moje buty i wyciągnęłam z niej białe szpilki, wciskając je od razu na stopy. Usiadłam przy stole zamawiając taksówkę a kiedy tylko to zrobiłam, wyjęłam z miski na stole jedną z czekoladowych babeczek i zapchałam sobie nią usta. Musiałam przyznać, że teraz kiedy mam czas na jedzenie to robię to z wielką chęcią. Nie patrzę na kalorie tylko ładuje do buzi wszystko co popadnie. Uwierzcie, że nie chcę mieć tej świadomości co w tym tygodniu wylądowało w moim żołądku, było tego dość dużo. Robiąc ostatni kęs babeczki, nalałam sobie wody aby przepłukać usta. Gdy tylko wykonałam te czynności od razu zgarnęłam torebkę z blatu i wyszłam na zewnątrz zamykając za sobą drzwi. Taksówka nadjechała ale musiała trochę poczekać aż zajdę do niej w tych szpilach. Nie było co się śmiać, ponieważ nie byłam dziewczyną z wybiegu więc nie umiałam biegać w takich butach.
Do domu Sue dojechaliśmy w jakieś piętnaście minut. Zapłaciłam taksówkarzowi i zgrabnie wyszłam z samochodu próbując non stop utrzymać równowagę…
*Dwie godziny później*

-Obiecałaś, że nie będziesz więcej pić!- skarciłam rozpitą już Sue która siedziała razem ze mną przy zatłoczonym barze. Od dłuższego czasu nic innego nie robiłyśmy oprócz siedzenia i picia drinków. Sue zapewniała mnie, że będzie to spokojny lokal ale jak zawsze było przeciwnie.
-Dlaczego ja mam nie pić skoro ty ciągle to robisz? Hm?- zaśmiała się moja przyjaciółka wlewając sobie do ust kolejnego drinka. Jej mina nieco się skrzywiła ale już po chwili przybrała wcześniejszy wyraz twarzy.
-Dobra, wygrałaś!- również się zaśmiałam. Miałam nie pić ale ona ciągle prosiła abym się rozluźniła i nie była taka sztywna, więc jej posłuchałam i jak widać obie coraz bardziej zatapiałyśmy się w alkoholu. A to chyba nie był dobry krok.
-Wiesz co Jo? Ten twój Harry to gorący koleś. Na twoim miejscu już dawno bym go przeleciała!- stwierdziła poważnie po czym spojrzała na mnie pytającym wzorkiem.
-Ugh, wiem jest gorący ale jest też straszny, upiory, arogancki, za bardzo pewny siebie i wulgarny.-  powiedziałam poruszając z niezadowoleniem głową.
Nasza rozmowa na Harrym trwała dość długo. Nie martwiłyśmy się czasem ani niczym innym. Dobrze, że matka Sue miała nocne zmiany i tym razem nam się upiecze ponieważ poszła na nockę do pracy. A jeśli chodzi o ojca to już dawno z nim nie mieszkają. Jej rodzice rozwiedli się kiedy miała zaledwie trzy latka, okropność.
-Zaraz się porzygam.- krzyknęła Sue wstając z barowego krzesła i biegnąć do wyjściowych drzwi. Ja nawet nie zwróciłam na nią zbytniej uwagi ponieważ byłam zbyt pijana. Siedziałam chwiejnie na tym krześle i nic innego mnie nie interesowało. Byłam w całkiem innym świecie, ochlana jak nigdy. Nie zdawałam sobie sprawy, że ten wieczór może się skończyć w taki sposób.
Pewnie was zastanawia jak wpuścili nas do klubu i sprzedawali alkohol skoro jesteśmy niepełnoletnie? To wszystko sprawka Ness która już pół roku temu załatwiła nam podrobione dowody, ta dziewczyna miała wszędzie wtyki. Ale równie mocno mogę przysiąść, że nie wiedziałam, iż kiedykolwiek użyje tego dowodu.
Wyszłam z klubu zakładając na ramię swoją torebkę i ściągając buty. Chwyciłam oba w prawą rękę, próbując odnaleźć wzrokiem swoją przyjaciółkę.
-Co ty tu robisz do cholery?- warknął za mną TEN głos. Rozumiecie? On tu był, Harry tu był. Odwróciłam się do niego przodem a na mojej twarzy widniał spory uśmiech.

Z perspektywy Harrego;

Po całym tygodniu ciężkiej roboty postanowiliśmy się z chłopakami w  końcu  oderwać i wyjść się zabawić. Zaparkowaliśmy na parkingu klubu którego dość rzadko odwiedzaliśmy. Wyszedłem z auta dostrzegając resztę chłopaków którzy zaparkowali swoje wozy na wolnych miejscach i ruszyli w moją stronę.
-Styles to nie jest przypadkiem Jo?- zapytał zdziwionym głosem Sam, wskazując na jakąś zachwianą dziewczynę przed klubem. To była Jo. To była ona na sto procent, a nawet na tysiąc. Podbiegłem w jej kierunku zachodząc ją od tyłu.
-Co ty tu robisz do cholery?- syknąłem ponieważ nie mogłem dowierzyć, że ona znajduje się w takim miejscu do tego w takim stanie. Narażała swoje życie przez takie głupoty, na taką małolatę każdy chciałby się rzucić. Obróciła się w moją stronę z pewnym uśmiechem na twarzy, podeszła bliżej ocierając swoim ciałem o moje.
- Cześć Harry, tęskniłam.- zrobiła smutną minę ale już po chwili się roześmiała.
-Wszystko gra?- tuż obok mnie pojawił się Sam a zdezorientowanie nie opuszczało jego twarzy i wcale się mu nie dziwiłem.
-Jak widzisz to nic tu nie gra. Uchlała się jak sam nie wiem co...- powiedziałem z wątpieniem podtrzymując Jo aby nie upadła.
-Muszę poszukać Sue!- nagle się ożywiła wyrywając się z moich objęć i idąc w stronę jakiejś klęczącej dziewczyny która najwidoczniej zwracała zawartość swojego żołądka.
-To pewnie jedna z tych jej przyjaciółeczek.- przewróciłem oczyma w stronę Sama po czym skierowałem się w stronę dziewczyn. Kiedy tam doszedłem obie już stały na nogach zawzięcie dyskutując.
-Jo chodź, jedziemy do mnie do domu.- stwierdziłem łapiąc ją za rękę.
-Czekaj! Przecież musimy odwieźć Sue, nie zostawię jej samej.- zaśmiała się dziewczyna wtulają głowę w moją szyje. Kiedy była pijana to zadziwiająco się do mnie lepiła, ale nie miałem co narzekać bo mi to jak najbardziej pasowało.
-Ja mogę ją odwieźć tylko podajcie adres.- zasugerował nagle Sam podchodząc do nas bliżej.
-Ty jesteś Harry! Harry Styles ten który jest seksowny ale też zły bo znęca się nad moją przyjaciółką!-  blondynka o imieniu Sue nagle się obudziła spoglądając na mnie z zaciekawieniem. Ledwo co trzymała się na nogach ale najbardziej byłem ciekaw jej słów. Przez wszystko co powiedziała mogłem się śmiało zorientować, że Jo się wygadała i powiedziała jej o mnie nieco więcej lecz teraz było to mniej ważne.
Sam wyciągnął od dziewczyn pośpiesznie adres i zaciągnął do samochodu ledwo już chodzącą Sue. Pożegnał się z nami, obiecując przy okazji Jo, że bezpiecznie odwiezie jej przyjaciółkę do domu.
Również postanowiłem się zbierać doprowadzając Jo do mojego wozu i szybko odjeżdżając.
-Co powiedziałaś rodzicom?- zapytałem kiedy znaleźliśmy się już pod moim mieszkaniem.
-Powiedziałam im, że jesteś moim chłopakiem i nie opuszczę cię aż do śmierci.- stwierdziła Jo próbując się nie śmiać.
-Co kurwa?- splunąłem nie wiedząc o czym ona do mnie mówi.
-Nic Harry, nic. Tak sobie z ciebie żartuje mój ty cukiereczku.- zaczęła się ze mną przedrzeźniać co mnie trochę irytowało. Ta dziewczyna robiła się coraz bardziej niemożliwa.
Doprowadziłem ją do mojej sypialni. Usadawiając ją na łóżku zacząłem rozsuwać jej sukienkę.
-Woah, nie tak szybko. Nie powinno być jakiejś gry wstępnej?- wyszczerzyła oczy po czym wstała i tym sposobem jej sukienka zsunęłam się na sam dół spotykając się z podłogą.
-Jo o czym ty gadasz? Jaka gra wstępna?- zaniemówiłem na jej słowa, nie mogąc się opanować i bez przerwy przejeżdżałem wzrokiem po jej ciele które było pokryte tylko koronkową bielizną.
-Chyba o tym…- zaśmiała się krótko po czym zaczęła umieszczać pocałunki na mojej szyi i rozpinać moją koszulę. Nim się obejrzałem stałem już prawie nagi pomijając jedynie czarne bokserki. Wylądowałem na łóżku a na moim ciele górowała rozgrzana Jo, która namiętnie mnie całowała…
*
Ciężko było z tym rozdziałem, ponieważ nie miałam dostępu do Internetu na komputerze. Mam nadzieję, że się spodobał.
+Proszę o zostawianie po sobie opinii.

Jeśli chcecie mnie o coś zapytać to tutaj: http://ask.fm/Patricila 
Mój Twitter: @Patsy_Official
A jeśli macie pytania do Harrego i Jo to zapraszam na ich ask’i: http://ask.fm/JoPoolow http://ask.fm/MonsterSyles
Zapraszam też do zaobserwowania ich na Twitterze: @JoPoolow and @MonsterHStyles

51 komentarzy:

  1. Kurde taki moment ahhhhhhh, rozdzial sweieeetnyy, poprostu genialnyyy jezu juz chce nastepny, co bedzie dalej ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział super
    W takim momencie ? ;o
    Pijana Jo to... Zupełnie inna Jo xD
    Czekam na next
    Co będzie dalej ? ;o

    Mwahh ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoooł.
    Czyzby zblizala sie acenka +18. Hihi. Nie no..
    Rozdzial jak zwykle geniakby. Jo po alkoholu stala sie bardzo oswazna hihi.
    Musze powiedziec, ze jwstes swietna w pisanuu tego fanfictiona. Wien, ze prawie wcale Ci nie komentuje rozdzialow, ale zawsze czytam go na telefonie, bo na kimputer nie wchodze i nie wygodnie mi i mam duzo bledow, ze ktore przepraszam...
    No ciekawi mnie co bedziw dalej z Jo i Harry'm i tym typem, ktory sie wlamal do domu Jo..
    Czekam na,nastepny i zycze weny xxx i oczywiscie rozdzial sie spodobal :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Koocham !!!!! lsjakahu

    OdpowiedzUsuń

  5. Czy ty musiałaś przerwać akurat w takim momencie? xD
    Dodawaj jak najszybciej następny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Świetny rozdział ♥
    I love it ;D
    kissed lolaa ;*

    wait for next ;)
    welcome in my blog ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział, zresztą jak każdy, nie spodziewałam się, że Jo może zrobić coś takiego nawet po pijanemu. Już nie mogę się doczekać co wydarzy się dalej, więc proszę, dodawaj szybko rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo genialny ten rozdział czekam na następny !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebisty ,ale coś czuje że Harry to przerwie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też, moim zdaniem Harry chce przeleciec Jo, ale kiedy ona też będzie tego chciała, a nie bd pod wpływem alkoholu ; D

      Usuń
  10. OMG czyżby Jo i Harry mieli się pieprzyc - już nie mogę się doczekac nastęonego .

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo matko boska! Ja chcę już kolejny rozdział! To jest wspaniałe. Jeden z najlepszych ff jakie kiedykolwiek czytałam ❤ A w ogóle to Jo strasznie mnie zaskoczyła! Mialam bekę jak nazwała Harrego cukiereczkiem xD Szczerze mówiąc to mam nadzieję, że między Jo a Harrym NA RAZIE do niczego nie dojdzie, ale to tylko moje zdanie i zrobisz jak będziesz chciała. ;)


    Chciałabym Cię przy okazji zaprosić na mojego bloga o Marcelu youknowyoulikeitfanfiction.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musiałaś przerwać w takim momencie? :) x
    Teraz po głowie chodzą mi różne nieprzyzwoite rzeczy xD
    Z niecierpliwością czekam na następny, mam nadzieję, że szybko się pojawi :D Love you xx

    @zanka1997

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję,że między nimi do czegoś dojdzie ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ohh...zawsze przerywasz w najlepszych momentach , ty to lubisz znęcac się nad ldzmi ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. jak zawsze w najlepszym momencie :c ale i tak kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Wspaniały rozdział! Pijana Jo jest całkiem zabawna ;d i w końcu między nią a Harry'm zaczyna iskrzyć ;3 czekam na nexta;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny rozdział, jak zawsze :D
    Nwm czy piszesz +18, ale myślę, że w następnym rozdziale moglabyś spróbować rozwinąć tą akcję xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Serio? SERIO? Serio? w taki momencie omg no weź nie zabijaj nas od środka. Awgl. boskie heuheu ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. rozdziały są coraz lepsze :o =D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja pierdole!
    Końcówką mnie rozjebałaś.:D
    hgdujfnbyhxknxckvhbx

    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału.:D
    @erotoman2

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeju pijana Jo to napalona Jo :D
    Super rozdział :)
    Czekam na nn^^
    @TheSecondHope

    OdpowiedzUsuń
  22. Super rozdział <3
    Nie mogę się doczekać kolejnego ; DD

    OdpowiedzUsuń
  23. Super Super Super Super <3
    No to czekam na następny!! :3

    OdpowiedzUsuń
  24. Bomba po prostu to jest genialne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Końcówka zajebista , chce się już wiedziec co bd dalej !

    OdpowiedzUsuń
  26. Boże jak ja to kocham genialne czekam na kolejne mam nadzieje ze jdszcze w tym tygodniu

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow! Genialny rozdział! Jesteś zajebista! Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  28. łaaał i gra wstępna nooo będzie ciekawie /@yourToouch

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow :*** Musiałaś przerwać w takim momencie ?!?!
    Czekam z niecierpliwością na następny...

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow. No to się dzieje widzę! Nie spodziewałam się tego po Jo, nawet jeśli jest pijana. Ciekawa jestem, czy Harry jej ulegnie, bo ostatnio się o nią martwi, co jest nawet słodkie! Już nie mogę doczekać się następnego!
    love .x
    @barcelonasheart

    OdpowiedzUsuń
  31. omg zajebisty rozdział ahha i przerwany został właśnie w tym momencie;DDDD jestem strasznie ciekawa co będzie dalej i czekam na następny rozdział !;)

    OdpowiedzUsuń
  32. dziś przeczytał i serio... jakie orgazmiczne.
    zamierzam odwiedzać częściej :*

    OdpowiedzUsuń
  33. omfg!!!
    huehue Harry wreszcie przeleci Jo hue hue :D
    dziewczyno czemu w takim momencie! no czemu? :((
    i teraz będe sie zastanawiać co się stanie przez następny najbliższy tydzień (chyba że napiszesz jescze w tym tygodniu 16-nastke o co bardzo cię prosimy ♥)
    hue hue ciekawe czy Harry ją przeleci czy jednak obudzi się w nim ten rozsądny i troskliwy Harry... to wiesz na razie tylko ty ale mam nadzieje na to pierwsze i to ze szczegółami :D haha zboczona ja :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Twoje opowiadanie strasznie wciąga , strasznie ! xdd

    OdpowiedzUsuń
  35. Kochammm...Jo i Harry'ego razem <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Jejku zarąbiste i czekam na więcej xx JESTEŚ NIESAMOWITA <33

    OdpowiedzUsuń
  37. najlepszy moment !!!! dlaczego teraz?? noooo... :) mam teraz nieprzyzwoite myśli w mej główce... i wiadome pytanie: CO ONI BĘDĄ ROBIĆ?!

    OdpowiedzUsuń
  38. Proszę kobieto ciech oni się pieprzą!!!1

    OdpowiedzUsuń
  39. Taki moment! Dawaj next, bo jak nie będzie to ja się zeszczam ze zniecierpiwienia!!!

    OdpowiedzUsuń
  40. boże świetny rozdział !!!!! dsxfcgvbhjn dużo się dzieje ^^ nie mogę się doczekać następnego !

    OdpowiedzUsuń
  41. świetny rozdział, kiedy następny? :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Boże, świetny jest ten rozdział. Świetny jest ten blog. Awwwwww. nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału !
    Sophie Saphira

    mystory-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. ŚWIETNY ROZDZIAŁ !!!!! KOCHAM TEN BLOG !!

    OdpowiedzUsuń