poniedziałek, 2 września 2013

Sixteen

Proszę o Przeczytanie notki pod rozdziałem. +Ostrzegam! Poniżej znajduje się wątek seksualny, więc czytasz wyłącznie na własną odpowiedzialność.
_________________________________________________________________
Z Perspektywy Harrego;

Zawsze byłem kolesiem kochającym seks. A seks z osobą na którą byłem napalony już tak długi czas, byłby jeszcze bardziej gorętszy. Ale tak prawdę mówiąc to jaki normalny człowiek nie kocha seksu? Myślę, że wszyscy a jeśli już się ktoś znajdzie to za pewne nie jest on normalnym osobnikiem. To czysta przyjemność a przyjemności się kocha, nieprawdaż? Poza tym Jo była stuprocentową dziewicą a mnie tym bardziej takie coś kręciło. Nie raz ani nie dwa rozdziewiczyłem dziewczynę ale to było dopiero wyzwanie. Joela Poolow, córka policjanta który zamordował mojego brata. Czysta zemsta. Jej czysty smak. Mogłem już zacząć sobie wyobrażać jak w nią wchodzę. Jak ona krzyczy moje imię z podniecenia. Po prostu czyta przyjemność, nic dodać i nic ująć. To prawda była pijana… ale? Ale to ona wszystko zaczęła i w sumie ludzie po alkoholu robią coś czego tak naprawdę chcą tak samo jest ze słowami, mówią prawdę więc muszą też robić to czego pragną. Czułem, że nie było przeszkód aby zastopować całą akcje. Więc postanowiłem iść na całość póki jeszcze mogę i byłem pewny tego, że i ona nie zapomni tej nocy do końca życia. Bo w końcu kto zapomniałby orgazm który spowodował sam Harry Styles? No proszę was.
Wróciłem do rzeczywistości kiedy Jo górująca nad moim ciałem, po raz kolejny otarła się swoim kroczem o moje. Jęknąłem cicho zdając sobie sprawę, że już dłużej nie wytrzymam. Była taka odważna ale w sumie stosunek z osobą spokojną i wrażliwą byłby wyzwaniem a ja kocham wyzwania. Przysunęła się bliżej mnie a wtedy mój język wkroczył do akcji wsuwając się gwałtownie do jej ust. Każde z nas walczyło o dominacje ale nie było wygranej, ponieważ oboje byliśmy równie natarczywi. Dziewczyna rozdzieliła nasze usta patrząc na mnie z góry i cicho się podśmiewując. Była zdumiewająco urocza. Jej dłoń spoczywała na moim nagim torsie a palce co jakiś czas przesuwały się w dół. Patrzyłem na Jo całkowicie oniemiały. To nie była ta sama dziewczyna. No ale co się dziwić, musiała bardzo dużo wypić, bardzo, bardzo dużo. Nawet nie byłem w stanie sobie wyobrazić tego, ile musiała mieć alkoholu we krwi ale takim czymś? Nigdy nie pogardzę. Jej delikatne paluszki dotarły do moich bokserek ale ona wcale nie miała zamiaru ich ściągać. Zamiast tego położyła rękę na moim kroczu dotykając moich klejnotów przez bokserki.
-Jo…- jęknąłem ściskając jej tyłek dłońmi. Ta dziewczyna działała na mnie w sposób, którego nie dało się opisać nawet słowami. To nie był zwykły dotyk… to był jak dotyk anioła. Może brzmiało to dziwnie oraz tandetnie ale realistycznie.
-Cicho Harry!- zaśmiała się głupkowato. A po chwili zauważyłem, że jej twarz się czerwieni. Zdecydowanie była zawstydzona. Postanowiłem się nie odzywać i pozwolić jej dokończyć to co zaczęła. Jo wiedząc dobrze o co mi chodzi od razu przeszła do rzeczy. Spojrzała na moje krocze, a gdy dostrzegła moją erekcje jej oczy zaszły zdumieniem ale także onieśmieleniem. Bawiło mnie to w niesłychany sposób. Lubiłem kiedy się zawstydzała wyłącznie z mojego powodu.
-Harry?- jej twarz zmieniła swój wyraz, a sama ona zeszła ze mnie kładąc się obok. Byłem trochę zawiedziony, że zaprzestała tego co robiła ale też ciekawy tego co ma do powiedzenia.
-Tak słoneczko?- zapytałem ciepło przewracając się na bok tak aby dobrze ją widzieć. Jej oczy pokryły się smutkiem, wiedziałem, że coś jej leży na sercu tylko co?
-Czemu mnie zostawiłeś? Czemu nie było cię tyle czasu, kiedy potrzebowałam twojej obecności? Nie widziałam cię, nie słyszałam i nawet nie czułam… zostawiłeś mnie i nawet nie przejmowałeś się tym co się ze mną dzieje, miałeś mnie kompletnie w dupie!- ostatnie słowa niemal wykrzyczała. W jej kącikach oczu zaczęły się zbierać łzy a jej ciało ustawiło się do pozycji siedzącej. Była odwrócona do mnie plecami. Nie wiedziałem co powiedzieć czy też zrobić. Nie wiedziałem kompletnie nic, nie spodziewałem się tego. To było dla mnie kompletnym szokiem. Przecież jeszcze przed chwilą wyglądało na to, że dobrze się bawi. Myślałem, iż dzisiaj nie przejdziemy do tego tematu ale najwyraźniej było to nieuniknione.
-Jo…
-Nie! Wiesz co? jesteś beznadziejny.- załkała cicho ocierając rękoma łzy. Również ustawiłem się do pozycji siedzącej przez co znajdowałem się zaraz za nią.
-Ciągle zawadzałem twojemu życiu, więc postanowiłem dać ci trochę luzu. Przecież przez cały ten czas non stop się o to modliłaś, prawda? Zawsze chciałaś żebym zniknął z twojego życia, no powiedz, że nie mówię prawdy?- sam do końca nie mówiłem prawdy. W tygodniu kiedy ani razu nie odwiedziłem Jo, byłem strasznie zarypany przeróżnymi zleceniami i wcale nie miałem zamiaru dać jej spokój. To nawet nie wchodziło w grę. Chciałem jeszcze się przekonać czy będzie za mną tęsknić i co? Sprawdziło się. Zawsze miałem racje ale w tej sytuacji było mi jej piekielnie szkoda. Nie wiedziałem, że aż tak się tym wszystkim przejmie, nawet się tego nie spodziewałem.
-Dbasz tylko o siebie! Powiedz mi jedno. A gdyby mi się coś stało to… to przejąłbyś się? Chociaż troszkę?- jej głos drżał a słowa były takie nietrwałe, takie niezdecydowane. Bała się usłyszeć odpowiedzi, bała się piekielnie tego jakie będzie moje zdanie. Przybliżyłem się do jej ciepłych pleców obejmując ją w talii. Moje usta zbliżyły się do jej ucha.
-Jo, uspokój się przecież nic się nie stało.- wypowiedziałem to próbując się opanować. Nie chciałem na nią krzyczeć bez powodu. Nie chciałem rujnować między nami tej ciepłej atmosfery ale najwidoczniej to ona już prysła.

Z perspektywy Jo;

Moje serce biło trylion razy szybciej niż w normalnych okolicznościach. On sprawiał, że mój oddech stawał się ciężki a zarazem lekki jak motylek. Nie mogłam kontrolować niczego. Raz towarzyszyła mi złość, raz smutek, radość. To było piekielnie trudne. Ale kiedy usłyszałam z jego ust takie słowa jak ‘Jo, uspokój się przecież nic się nie stało.’ Miałam ochotę uderzyć go w twarz i to tyle? Przecież to nie była nawet odpowiedź na moje pytanie. Doprawdy? Kiedy jego słowa nie były mi wcale potrzebne, to miał zawsze dużo do gadania a kiedy dawałam mu głos to odpowiadał jednym, krótkim i do tego beznadziejnym zdaniem.
-Po pierwsze to nie odpowiedziałeś na moje pytanie a po drugie? Po drugie! to skąd wiesz, że mi się nic nie stało? Przecież wcale cię przy mnie nie było. Wolałeś załatwiać inne gówno niż przyjść do mnie i zobaczyć czy wszystko gra. Nie wierzę, że jesteś takim kretynem, Harry nie wierzę.- powiedziałam z wątpieniem a kiedy moje słowa dobiegły końca poczułam, że ciało Harrego sztywnieje. Był zły? Nie wiem, nie obchodziło mnie to. To była jego wina, nie moja. To on najpierw zachowywał się jak chory i nie opuszczał mnie na krok a później znikał i nie było po nim żadnego, pieprzonego śladu. Tak w końcu mogłam się do tego przyznać. Tęskniłam za nim przez te całe ciągnące się siedem dni. Tęskniłam jak cholera ale próbowałam o tym nie myśleć.
-Robisz dramat z niczego.- powiedział słabo trochę się uspakajając. A ja? wtedy to już nie mogłam. Wiedziałam, że to koniec, wiedziałam, że zaraz wybuchnę jak nigdy. Robisz dramat z niczego? Z niczego robie dramat? Z dramatu robie nic? Po prostu, kurwa no nie. Byłam szatańsko wkurzona.
-Oh, tak? Bo w sumie to, że ktoś włamał się do mojego domu dobierając się do mnie i gdyby nie moja przyjaciółka to dawno byłaby zgwałcona to dla ciebie nic? Jesteś bezczelny, wiesz?- śmiałam się mu prosto w twarz, dokładnie tak. Kiedy tylko wyprowadził mnie z równowagi nie mogłam tak po prostu siedzieć i mówić jak grzeczna dziewczynka. Od razu rzuciłam się na proste nogi i zamiast poważnego głosu śmiałem się bo wydawało mi się to bardziej odpowiednie. Ale czy było? Nie wiedziałam. Nie wiedziałam ponieważ nie byłam pewna czy cokolwiek co robiłam pod wpływem alkoholu było odpowiednie. Dopiero po minie Harrego uświadomiłam sobie co zrobiłam. Odnowiłam maszynę, maszynę do wściekłości, gniewu, wulgarności i przemocy. Maszynę do zabijania. Harry patrzył prosto w moje oczy a ja momentalnie zesztywniałam. Przecież nie powinnam była tego mówić. To było zabronione. On mi zabronił, on mi zagroził. Cofnęłam się o kilka korków zdając sobie sprawę, że popełniłam kilka bardzo poważnym błędów.
-Słucham?- Harrego głos był twardy i srogi, wiedziałam, że nie odpuści.
-Nic. Tak tylko żartuje. Wiesz po pijanemu mówi się różne głupoty…- próbowałam improwizować ale nawet to mi się nie udawało.
-Nie rób ze mnie debila, idiotko.- znów spieprzyłam sprawę. Dla niego znów byłam głupią idiotką a to bolało. A kiedy takie słowa wydobywały się z jego słów to czułam się gorzej niż zazwyczaj, gorzej niż do dupy a nie wiem czy tak się dało.
-Po prostu nie ważne. Nie możemy o tym zapomnieć? Proszę.- zaskomlałam cicho, błagając w myślach aby posłuchał i zaprzestał być tak natarczywy. W sumie to i tak wiedziałam, że nic z tego nie będzie ale nadzieje można mieć.
-Jak on wyglądał? Kiedy to było? Powiedz i przestań kłamać.- jego ton był ostry. Tak ostry, iż momentalnie na moim ciele pojawiły się ciarki. Spojrzałam na niego obolałym wzrokiem i siadłam na dywanie opierając się plecami o łóżko.
-Nie mogę ci powiedzieć Harry. Jeśli ci powiem to on zabije kogoś z mojej rodziny… przyjaciół albo… albo ciebie.- czułam się tak bezradna. Było mi piekielnie głupio. Co ja sobie myślałam? Co ja sobie do cholery myślałam? Zawsze wszystko szło w najgorszym kierunku.
-Nie pieprz głupot Poolow. Ja sam umiem zadbać o siebie, czego nie można powiedzieć o tobie. Mów albo załatwimy to inaczej.- zmurowało mnie. Nie mogłam uwierzyć w to co powiedział. On mi groził? Jeszcze kilkanaście minut temu prawie się z nim kochałam. Teraz tylko mogłam dziękować Bogu, że do niczego poważniejszego nie doszło.
-Wiesz co Harry? Nic ci nie powiem a wiesz dlaczego? Bo już bym wolała być zgwałcona przez tego kolesia, niż żebyś ty znów próbował położyć na mnie te brudne rapska. Jak możesz być … być taki jaki jesteś? Jak? O co ci tak naprawdę chodzi? Myślisz, że bicie jest lepsze od gwałcenia drugiej osoby? Myślisz, że ból sprawia mi przyjemność? Nie! To nie jest miłe kiedy mi grozisz. Właśnie w takich chwilach modle się abyś zniknął, rozumiesz? Więc zniknij! Odejdź lub cokolwiek!- byłam roztrzęsiona i to chyba odpowiednie słowo. Zauważyłam, że chłopak zbliża się do mnie owalnymi krokami. Patrząc w podłogę ujrzałam jego stopy przed oczami. Nie minęło nawet pięć sekund a on przykucnął przy mojej osobie.
-Przepraszam.- wyznał cicho ale szczerze. Skąd wiedziałam, że to było szczere? Po prostu wiedziałam i tyle. Jego wzrok był szczery. Cały on był w tej chwili taki wyrazisty. Spojrzał mi w oczy. Jego dłoń uniosła się w kierunku mojej twarzy a wtedy jego opuszki palców przejechały leciutko po moich ustach. Chciałam się odezwać… powiedzieć cokolwiek ale nie mogłam. Zamilkłam razem z powiekami które leciutko się przymknęły na jego przyjemny dotyk ust. Pocałował mnie, tak delikatnie. Tak jak nigdy.
*
Chciałam tylko napisać, że zaczyna się rok szkolny i rozdziały będą rzadziej! Chyba wiadomo z jakich powodów. Bo SZKOŁA i NAUKA. Jak ja nienawidzę tych słów.

Dziękuję za 91 obserwujących. Za 38,422 wyświetleń. 713 komentarzy. 138 osób które wpisało się do zakładki ‘informowani’.
Dziękuję, że jesteście!

Jeśli chcecie o coś zapytać to mój ask: http://ask.fm/Patricila 

35 komentarzy:

  1. Wspaniały rozdział! Takie gwałtowne zwroty akcji, no i w końcu Jo przyznała się Hazzie, że ktoś się do niej dobierał. Uwielbiam momenty, gdy Harry jest taki czuły i delikatny dla Jo, chciałabym aby takowych było więcej. I z niecierpliwością czekam na chwilę, gdy w końcu zrozumie, że on też ją kocha.

    Weny życzę i pozdrawiam Kochana<33

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jaram się ! Świetnie piszesz ^^ aaa. czekam niecierpliwie na kolejny rozdział. Wiesz jak mnie ciekawość zżera ? ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. jeeezu cudowny rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  4. awww jak słodko ♥ myślałam że do czegoś między nimi dojdzie ale to też jest esrcftvbmij *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. jhdjhshdj jaki cudowny rozdział *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Bycie z Toba i czytanie twoich opowiadań to czysta przyjemnośc ! Ale miło :]
    Ciekawa jestem czy Jo powie Harremu kim był ten chłopak co chciał ja zgwałcić.
    Harry się zmienił trochę albo dobrze gra.
    Czekamy na nexta choćbyśmy miały czekać i miesiac :D
    @JustNikaPlease

    OdpowiedzUsuń
  7. aaawwww Harry jest taki słodki <3
    i ten pocałunek aww <3
    szkoda że do niczego nie doszło :((
    ale czekam na następny rozdział już się go nie moge doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wspaniały rozdział !
    Ahh Jo w końcu postawiła się Harremu :)
    A Harry zrobił sie na koniec taki czuły ♥
    czekam na następny rozdział :)
    życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. jakim cudem piszesz tak genialne teksty no ja się pytam jak :D
    naprawdę genialny rozdział :)
    życzę weny i więcej czasu na pisanie rozdziałów :**

    Lily <3

    OdpowiedzUsuń
  10. sdafgshdjfgfewdfwghdjf *_* cudny rozdział gahqsjdnbjfdkx

    OdpowiedzUsuń
  11. aawwwh nie ma za co ;')
    rozdział jest świetny!
    czekam na następny /yourToouch

    OdpowiedzUsuń
  12. cudooooowny! czekam na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  14. jejku rozdział jest cudowny ten blog jet najlepszy z tych które czytam ;DDD tyle się dzieje Harry jest po prostu asbsjdjnvjdnjvn *________________* juz nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. KURWA,liczyłam na sex.XD
    hehehehehehe
    Czekam na następny.:D
    @erotoman2

    OdpowiedzUsuń
  16. króki, ale fajny
    sądzę, że Harry nie da za wygraną
    wgl to uwielbiam i mam nadzieję, że dasz sobie radę z tym
    :*
    L

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział genialny !
    Na końcu jak Hazz zmiękł, to takie gkafbsdfjsgdfhbdf
    Na początku myślałam, że dojdzie do czegoś więcej.

    Czekam na nn :D

    Mwahh ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Ten blog został nominowany do Liebster Award. Więcej informacji na http://pomimoboluszczesciewzyciu.blogspot.com/p/liebster-blogger-award.html

      Usuń
  19. uwielbiam, to jak Harry jest taki czuły, delikatny i nie robi tego dlatego, że chcę, się zemścić na jej ojcu, tlko robi to tak sam z siebie x

    OdpowiedzUsuń
  20. Fjrifoskdckfkkfdocossoseofovvor *.*
    kocham tego bloga!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow! Rozdział dał popalić! Genialnie piszesz! <3 Czekam na dalszy ciąg.

    OdpowiedzUsuń
  22. Idealny rozdział<3
    Czekam na kolejny...

    OdpowiedzUsuń
  23. Z jednej strony szkoda, że do niczego nie doszło. Mogłoby być naprawdę ciekawie. Ale z drugiej.. Jo mogłaby tego baardzo żałować, a wtedy wszystko pokomplikowałoby się jeszcze bardziej. W ogóle to jestem w szoku na ostatnie słowa Harrego. ;o Takie szczere.. Nie spodziewałam się. Ale to pozyytywne! ;)
    Love .x
    @barcelonasheart

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział nie mogę sie doczekać nastepnego !!

    OdpowiedzUsuń
  25. wspaniały ;)||

    całujee kochana lolcia ;*
    czekam nn ;d
    wejdź i zajrzyj do mnie, może coś ciekawego znajdziesz ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział boski ♥ Kocham twojego bloga ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Pliss dawaj next !

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham cię i mam nadzieję , że niedługo znajdziesz czas i dodasz natsępny rozdział ; )

    OdpowiedzUsuń
  29. Boshh vhyba nie wytrzymam,po prostu muszę wiedziec co dalej

    OdpowiedzUsuń