Proszę o Przeczytanie
notki pod rozdziałem. +Ostrzegam! Poniżej znajduje się wątek seksualny, więc czytasz wyłącznie na
własną odpowiedzialność.
_________________________________________________________________
Z Perspektywy Harrego;
Zawsze byłem kolesiem
kochającym seks. A seks z osobą na którą byłem napalony już tak długi czas,
byłby jeszcze bardziej gorętszy. Ale tak prawdę mówiąc to jaki normalny
człowiek nie kocha seksu? Myślę, że wszyscy a jeśli już się ktoś znajdzie to za
pewne nie jest on normalnym osobnikiem. To czysta przyjemność a przyjemności
się kocha, nieprawdaż? Poza tym Jo była stuprocentową dziewicą a mnie tym
bardziej takie coś kręciło. Nie raz ani nie dwa rozdziewiczyłem dziewczynę ale
to było dopiero wyzwanie. Joela Poolow, córka policjanta który zamordował
mojego brata. Czysta zemsta. Jej czysty smak. Mogłem już zacząć sobie wyobrażać
jak w nią wchodzę. Jak ona krzyczy moje imię z podniecenia. Po prostu czyta
przyjemność, nic dodać i nic ująć. To prawda była pijana… ale? Ale to ona
wszystko zaczęła i w sumie ludzie po alkoholu robią coś czego tak naprawdę chcą
tak samo jest ze słowami, mówią prawdę więc muszą też robić to czego pragną. Czułem,
że nie było przeszkód aby zastopować całą akcje. Więc postanowiłem iść na
całość póki jeszcze mogę i byłem pewny tego, że i ona nie zapomni tej nocy do
końca życia. Bo w końcu kto zapomniałby orgazm który spowodował sam Harry
Styles? No proszę was.
Wróciłem do rzeczywistości
kiedy Jo górująca nad moim ciałem, po raz kolejny otarła się swoim kroczem o
moje. Jęknąłem cicho zdając sobie sprawę, że już dłużej nie wytrzymam. Była
taka odważna ale w sumie stosunek z osobą spokojną i wrażliwą byłby wyzwaniem a
ja kocham wyzwania. Przysunęła się bliżej mnie a wtedy mój język wkroczył do
akcji wsuwając się gwałtownie do jej ust. Każde z nas walczyło o dominacje ale
nie było wygranej, ponieważ oboje byliśmy równie natarczywi. Dziewczyna
rozdzieliła nasze usta patrząc na mnie z góry i cicho się podśmiewując. Była
zdumiewająco urocza. Jej dłoń spoczywała na moim nagim torsie a palce co jakiś
czas przesuwały się w dół. Patrzyłem na Jo całkowicie oniemiały. To nie była ta
sama dziewczyna. No ale co się dziwić, musiała bardzo dużo wypić, bardzo, bardzo
dużo. Nawet nie byłem w stanie sobie wyobrazić tego, ile musiała mieć alkoholu
we krwi ale takim czymś? Nigdy nie pogardzę. Jej delikatne paluszki dotarły do
moich bokserek ale ona wcale nie miała zamiaru ich ściągać. Zamiast tego
położyła rękę na moim kroczu dotykając moich klejnotów przez bokserki.
-Jo…- jęknąłem ściskając
jej tyłek dłońmi. Ta dziewczyna działała na mnie w sposób, którego nie dało się
opisać nawet słowami. To nie był zwykły dotyk… to był jak dotyk anioła. Może
brzmiało to dziwnie oraz tandetnie ale realistycznie.
-Cicho Harry!- zaśmiała
się głupkowato. A po chwili zauważyłem, że jej twarz się czerwieni.
Zdecydowanie była zawstydzona. Postanowiłem się nie odzywać i pozwolić jej
dokończyć to co zaczęła. Jo wiedząc dobrze o co mi chodzi od razu przeszła do
rzeczy. Spojrzała na moje krocze, a gdy dostrzegła moją erekcje jej oczy zaszły
zdumieniem ale także onieśmieleniem. Bawiło mnie to w niesłychany sposób.
Lubiłem kiedy się zawstydzała wyłącznie z mojego powodu.
-Harry?- jej twarz
zmieniła swój wyraz, a sama ona zeszła ze mnie kładąc się obok. Byłem trochę zawiedziony,
że zaprzestała tego co robiła ale też ciekawy tego co ma do powiedzenia.
-Tak słoneczko?- zapytałem
ciepło przewracając się na bok tak aby dobrze ją widzieć. Jej oczy pokryły się
smutkiem, wiedziałem, że coś jej leży na sercu tylko co?
-Czemu mnie zostawiłeś?
Czemu nie było cię tyle czasu, kiedy potrzebowałam twojej obecności? Nie
widziałam cię, nie słyszałam i nawet nie czułam… zostawiłeś mnie i nawet nie
przejmowałeś się tym co się ze mną dzieje, miałeś mnie kompletnie w dupie!-
ostatnie słowa niemal wykrzyczała. W jej kącikach oczu zaczęły się zbierać łzy
a jej ciało ustawiło się do pozycji siedzącej. Była odwrócona do mnie plecami.
Nie wiedziałem co powiedzieć czy też zrobić. Nie wiedziałem kompletnie nic, nie
spodziewałem się tego. To było dla mnie kompletnym szokiem. Przecież jeszcze przed
chwilą wyglądało na to, że dobrze się bawi. Myślałem, iż dzisiaj nie
przejdziemy do tego tematu ale najwyraźniej było to nieuniknione.
-Jo…
-Nie! Wiesz co? jesteś
beznadziejny.- załkała cicho ocierając rękoma łzy. Również ustawiłem się do
pozycji siedzącej przez co znajdowałem się zaraz za nią.
-Ciągle zawadzałem twojemu
życiu, więc postanowiłem dać ci trochę luzu. Przecież przez cały ten czas non
stop się o to modliłaś, prawda? Zawsze chciałaś żebym zniknął z twojego życia,
no powiedz, że nie mówię prawdy?- sam do końca nie mówiłem prawdy. W tygodniu
kiedy ani razu nie odwiedziłem Jo, byłem strasznie zarypany przeróżnymi
zleceniami i wcale nie miałem zamiaru dać jej spokój. To nawet nie wchodziło w
grę. Chciałem jeszcze się przekonać czy będzie za mną tęsknić i co? Sprawdziło
się. Zawsze miałem racje ale w tej sytuacji było mi jej piekielnie szkoda. Nie
wiedziałem, że aż tak się tym wszystkim przejmie, nawet się tego nie
spodziewałem.
-Dbasz tylko o siebie!
Powiedz mi jedno. A gdyby mi się coś stało to… to przejąłbyś się? Chociaż
troszkę?- jej głos drżał a słowa były takie nietrwałe, takie niezdecydowane.
Bała się usłyszeć odpowiedzi, bała się piekielnie tego jakie będzie moje
zdanie. Przybliżyłem się do jej ciepłych pleców obejmując ją w talii. Moje usta
zbliżyły się do jej ucha.
-Jo, uspokój się przecież
nic się nie stało.- wypowiedziałem to próbując się opanować. Nie chciałem na
nią krzyczeć bez powodu. Nie chciałem rujnować między nami tej ciepłej
atmosfery ale najwidoczniej to ona już prysła.
Z perspektywy Jo;
Moje serce biło trylion
razy szybciej niż w normalnych okolicznościach. On sprawiał, że mój oddech
stawał się ciężki a zarazem lekki jak motylek. Nie mogłam kontrolować niczego.
Raz towarzyszyła mi złość, raz smutek, radość. To było piekielnie trudne. Ale
kiedy usłyszałam z jego ust takie słowa jak ‘Jo, uspokój się przecież nic się
nie stało.’ Miałam ochotę uderzyć go w twarz i to tyle? Przecież to nie była
nawet odpowiedź na moje pytanie. Doprawdy? Kiedy jego słowa nie były mi wcale
potrzebne, to miał zawsze dużo do gadania a kiedy dawałam mu głos to odpowiadał
jednym, krótkim i do tego beznadziejnym zdaniem.
-Po pierwsze to nie
odpowiedziałeś na moje pytanie a po drugie? Po drugie! to skąd wiesz, że mi się
nic nie stało? Przecież wcale cię przy mnie nie było. Wolałeś załatwiać inne
gówno niż przyjść do mnie i zobaczyć czy wszystko gra. Nie wierzę, że jesteś
takim kretynem, Harry nie wierzę.- powiedziałam z wątpieniem a kiedy moje słowa
dobiegły końca poczułam, że ciało Harrego sztywnieje. Był zły? Nie wiem, nie
obchodziło mnie to. To była jego wina, nie moja. To on najpierw zachowywał się
jak chory i nie opuszczał mnie na krok a później znikał i nie było po nim
żadnego, pieprzonego śladu. Tak w końcu mogłam się do tego przyznać. Tęskniłam
za nim przez te całe ciągnące się siedem dni. Tęskniłam jak cholera ale
próbowałam o tym nie myśleć.
-Robisz dramat z niczego.-
powiedział słabo trochę się uspakajając. A ja? wtedy to już nie mogłam.
Wiedziałam, że to koniec, wiedziałam, że zaraz wybuchnę jak nigdy. Robisz
dramat z niczego? Z niczego robie dramat? Z dramatu robie nic? Po prostu, kurwa
no nie. Byłam szatańsko wkurzona.
-Oh, tak? Bo w sumie to,
że ktoś włamał się do mojego domu dobierając się do mnie i gdyby nie moja
przyjaciółka to dawno byłaby zgwałcona to dla ciebie nic? Jesteś bezczelny,
wiesz?- śmiałam się mu prosto w twarz, dokładnie tak. Kiedy tylko wyprowadził
mnie z równowagi nie mogłam tak po prostu siedzieć i mówić jak grzeczna
dziewczynka. Od razu rzuciłam się na proste nogi i zamiast poważnego głosu
śmiałem się bo wydawało mi się to bardziej odpowiednie. Ale czy było? Nie
wiedziałam. Nie wiedziałam ponieważ nie byłam pewna czy cokolwiek co robiłam
pod wpływem alkoholu było odpowiednie. Dopiero po minie Harrego uświadomiłam
sobie co zrobiłam. Odnowiłam maszynę, maszynę do wściekłości, gniewu,
wulgarności i przemocy. Maszynę do zabijania. Harry patrzył prosto w moje oczy
a ja momentalnie zesztywniałam. Przecież nie powinnam była tego mówić. To było
zabronione. On mi zabronił, on mi zagroził. Cofnęłam się o kilka korków zdając
sobie sprawę, że popełniłam kilka bardzo poważnym błędów.
-Słucham?- Harrego głos
był twardy i srogi, wiedziałam, że nie odpuści.
-Nic. Tak tylko żartuje.
Wiesz po pijanemu mówi się różne głupoty…- próbowałam improwizować ale nawet to
mi się nie udawało.
-Nie rób ze mnie debila,
idiotko.- znów spieprzyłam sprawę. Dla niego znów byłam głupią idiotką a to
bolało. A kiedy takie słowa wydobywały się z jego słów to czułam się gorzej niż
zazwyczaj, gorzej niż do dupy a nie wiem czy tak się dało.
-Po prostu nie ważne. Nie
możemy o tym zapomnieć? Proszę.- zaskomlałam cicho, błagając w myślach aby
posłuchał i zaprzestał być tak natarczywy. W sumie to i tak wiedziałam, że nic
z tego nie będzie ale nadzieje można mieć.
-Jak on wyglądał? Kiedy to
było? Powiedz i przestań kłamać.- jego ton był ostry. Tak ostry, iż momentalnie
na moim ciele pojawiły się ciarki. Spojrzałam na niego obolałym wzrokiem i
siadłam na dywanie opierając się plecami o łóżko.
-Nie mogę ci powiedzieć
Harry. Jeśli ci powiem to on zabije kogoś z mojej rodziny… przyjaciół albo…
albo ciebie.- czułam się tak bezradna. Było mi piekielnie głupio. Co ja sobie
myślałam? Co ja sobie do cholery myślałam? Zawsze wszystko szło w najgorszym
kierunku.
-Nie pieprz głupot Poolow.
Ja sam umiem zadbać o siebie, czego nie można powiedzieć o tobie. Mów albo
załatwimy to inaczej.- zmurowało mnie. Nie mogłam uwierzyć w to co powiedział.
On mi groził? Jeszcze kilkanaście minut temu prawie się z nim kochałam. Teraz
tylko mogłam dziękować Bogu, że do niczego poważniejszego nie doszło.
-Wiesz co Harry? Nic ci
nie powiem a wiesz dlaczego? Bo już bym wolała być zgwałcona przez tego kolesia,
niż żebyś ty znów próbował położyć na mnie te brudne rapska. Jak możesz być …
być taki jaki jesteś? Jak? O co ci tak naprawdę chodzi? Myślisz, że bicie jest
lepsze od gwałcenia drugiej osoby? Myślisz, że ból sprawia mi przyjemność? Nie!
To nie jest miłe kiedy mi grozisz. Właśnie w takich chwilach modle się abyś
zniknął, rozumiesz? Więc zniknij! Odejdź lub cokolwiek!- byłam roztrzęsiona i
to chyba odpowiednie słowo. Zauważyłam, że chłopak zbliża się do mnie owalnymi
krokami. Patrząc w podłogę ujrzałam jego stopy przed oczami. Nie minęło nawet
pięć sekund a on przykucnął przy mojej osobie.
-Przepraszam.- wyznał
cicho ale szczerze. Skąd wiedziałam, że to było szczere? Po prostu wiedziałam i
tyle. Jego wzrok był szczery. Cały on był w tej chwili taki wyrazisty. Spojrzał
mi w oczy. Jego dłoń uniosła się w kierunku mojej twarzy a wtedy jego opuszki
palców przejechały leciutko po moich ustach. Chciałam się odezwać… powiedzieć
cokolwiek ale nie mogłam. Zamilkłam razem z powiekami które leciutko się przymknęły
na jego przyjemny dotyk ust. Pocałował mnie, tak delikatnie. Tak jak nigdy.
*
Chciałam tylko napisać, że
zaczyna się rok szkolny i rozdziały będą rzadziej! Chyba wiadomo z jakich
powodów. Bo SZKOŁA i NAUKA. Jak ja nienawidzę tych słów.
Dziękuję za 91
obserwujących. Za 38,422 wyświetleń. 713
komentarzy. 138 osób które wpisało się do zakładki ‘informowani’.
Dziękuję, że jesteście!
Wspaniały rozdział! Takie gwałtowne zwroty akcji, no i w końcu Jo przyznała się Hazzie, że ktoś się do niej dobierał. Uwielbiam momenty, gdy Harry jest taki czuły i delikatny dla Jo, chciałabym aby takowych było więcej. I z niecierpliwością czekam na chwilę, gdy w końcu zrozumie, że on też ją kocha.
OdpowiedzUsuńWeny życzę i pozdrawiam Kochana<33
Jejku, jaram się ! Świetnie piszesz ^^ aaa. czekam niecierpliwie na kolejny rozdział. Wiesz jak mnie ciekawość zżera ? ;d
OdpowiedzUsuńaww kocham fantasticoo!!!
OdpowiedzUsuńjeeezu cudowny rozdział!
OdpowiedzUsuńawww jak słodko ♥ myślałam że do czegoś między nimi dojdzie ale to też jest esrcftvbmij *-*
OdpowiedzUsuńjhdjhshdj jaki cudowny rozdział *_*
OdpowiedzUsuńBycie z Toba i czytanie twoich opowiadań to czysta przyjemnośc ! Ale miło :]
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy Jo powie Harremu kim był ten chłopak co chciał ja zgwałcić.
Harry się zmienił trochę albo dobrze gra.
Czekamy na nexta choćbyśmy miały czekać i miesiac :D
@JustNikaPlease
aaawwww Harry jest taki słodki <3
OdpowiedzUsuńi ten pocałunek aww <3
szkoda że do niczego nie doszło :((
ale czekam na następny rozdział już się go nie moge doczekać :)
wspaniały rozdział !
OdpowiedzUsuńAhh Jo w końcu postawiła się Harremu :)
A Harry zrobił sie na koniec taki czuły ♥
czekam na następny rozdział :)
życzę weny ;*
jakim cudem piszesz tak genialne teksty no ja się pytam jak :D
OdpowiedzUsuńnaprawdę genialny rozdział :)
życzę weny i więcej czasu na pisanie rozdziałów :**
Lily <3
♥♥
OdpowiedzUsuńsdafgshdjfgfewdfwghdjf *_* cudny rozdział gahqsjdnbjfdkx
OdpowiedzUsuńaawwwh nie ma za co ;')
OdpowiedzUsuńrozdział jest świetny!
czekam na następny /yourToouch
cudooooowny! czekam na następny! :D
OdpowiedzUsuńCudowny <3 ~@heroineNialler
OdpowiedzUsuńjejku rozdział jest cudowny ten blog jet najlepszy z tych które czytam ;DDD tyle się dzieje Harry jest po prostu asbsjdjnvjdnjvn *________________* juz nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;)
OdpowiedzUsuńKURWA,liczyłam na sex.XD
OdpowiedzUsuńhehehehehehe
Czekam na następny.:D
@erotoman2
króki, ale fajny
OdpowiedzUsuńsądzę, że Harry nie da za wygraną
wgl to uwielbiam i mam nadzieję, że dasz sobie radę z tym
:*
L
Rozdział genialny !
OdpowiedzUsuńNa końcu jak Hazz zmiękł, to takie gkafbsdfjsgdfhbdf
Na początku myślałam, że dojdzie do czegoś więcej.
Czekam na nn :D
Mwahh ♥
Super rozdział ;)
OdpowiedzUsuńuwielbiam, to jak Harry jest taki czuły, delikatny i nie robi tego dlatego, że chcę, się zemścić na jej ojcu, tlko robi to tak sam z siebie x
OdpowiedzUsuńFjrifoskdckfkkfdocossoseofovvor *.*
OdpowiedzUsuńkocham tego bloga!
Super :*
OdpowiedzUsuńSuper :*
OdpowiedzUsuńWow! Rozdział dał popalić! Genialnie piszesz! <3 Czekam na dalszy ciąg.
OdpowiedzUsuńIdealny rozdział<3
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny...
Z jednej strony szkoda, że do niczego nie doszło. Mogłoby być naprawdę ciekawie. Ale z drugiej.. Jo mogłaby tego baardzo żałować, a wtedy wszystko pokomplikowałoby się jeszcze bardziej. W ogóle to jestem w szoku na ostatnie słowa Harrego. ;o Takie szczere.. Nie spodziewałam się. Ale to pozyytywne! ;)
OdpowiedzUsuńLove .x
@barcelonasheart
Świetny rozdział nie mogę sie doczekać nastepnego !!
OdpowiedzUsuńwspaniały ;)||
OdpowiedzUsuńcałujee kochana lolcia ;*
czekam nn ;d
wejdź i zajrzyj do mnie, może coś ciekawego znajdziesz ;D
Rozdział boski ♥ Kocham twojego bloga ♥
OdpowiedzUsuńPliss dawaj next !
OdpowiedzUsuńKocham cię i mam nadzieję , że niedługo znajdziesz czas i dodasz natsępny rozdział ; )
OdpowiedzUsuńSuper ! Dalej :3
OdpowiedzUsuńBoshh vhyba nie wytrzymam,po prostu muszę wiedziec co dalej
OdpowiedzUsuń